wtorek, 12 sierpnia 2014

Moc jest ze mną

~Lilith~
Zapoznawałam się ze szkołą jestem tu od kilku dni ale nie znam tu jeszcze wszystkiego i wszystkich za bardzo tak właściwie to nikogo tu nie znam.
Patrzyłam na dopiero co pomalowane czarne paznokcie co chwile poprawiając pentagram na szyi dopóki na kogoś nie wpadłam.
popatrzyłam się chwilkę na tę osobę po czym poszłam dalej. Ale czułam wzrok tej osoby na sobie wiec się zatrzymałam.

~Jack~
Zauważyłem, że dziewczyna się zatrzymała, więc szybko odwróciłem wzrok. Była śliczna, ale nie byłbym w stanie do niej zagadać, więc liczyłem, że nie zauważy, że na nią patrzyłem i pójdzie dalej.
popatrzyła na mnie przez ramie po czym odwróciła się i podeszła.
-Przepraszam nie chciałam na Ciebie wpaść. Już nie patrz się na mnie z takimi wyrzutami.-powiedziała lekko drwiącym głosem
- Nie rozumiem o co ci chodzi. -powiedziałem zdziwiony- Nie mam do ciebie żadnych pretensji.
-to czemu się na mnie patrzyłeś ?-popatrzała pytająco
Wbiłem wzrok w podłogę i powiedziałem cichutko:
- Bo ładna jesteś... -Po czym opuściłem głowę tak, że włosy całkowicie zasłoniły moją twarz.
Kątem oka widziałem cień uśmiechu na jej twarzy.
Chciałem coś powiedzieć, ale jak zwykle, wrodzona nieśmiałość zacisnęła mi gardło.
ta niezręczna cisza spowodowała jeszcze większy uśmiech na jej twarzy
-Lilith jestem.
- Ymmm... Jack. -Powiedziałem nieco podnosząc głowę. Uśmiechnąłem się uprzejmie i znów spojrzałem na podłogę.
-znasz tu trochę szkoły ? jestem nowa i jakoś nie za bardzo wiem co gdzie jest-powiedziała poważnie
- Ech... No ja też niestety jestem nowy. Gdybyś nie miała nic przeciwko... To... Eeee... Moglibyśmy pozwiedzać razem... -Zaproponowałem cicho.
-a będziesz tak cicho rozmawiał przez całą drogę ?-schyliła się aby popatrzeć mi w oczy
- To bardzo prawdopodobne. -Zaśmiałem się.
uśmiechnęła się ale nie wiem czy to był uśmiech przyjazny czy po prostu aby już iść
-no dobrze
Ruszyliśmy korytarzem. Spoglądałem na nią co jakiś czas, jednak starałem się trzymać wzrok wbity w podłogę.
-opowiesz coś o sobie - chyba zauważyła to ze zerkam na nią
- C-co byś chciała wiedzieć? -Spytałem, jak tylko mogę starając się, żeby się nie jąkać.
-skąd jesteś ?
- Z pewnego małego, nieważnego miasteczka, do którego nigdy nie wrócę... Bo nie mam po co. A ty?
- ja z centrum  miasta... wiesz może gdzie ma być to rozpoczęcie roku ?
- Nie mam pojęcia. Wypadałoby się rozejrzeć...
-chodź tam-pociągnęła mnie za rękę
Zdziwiony poszedłem za dziewczyną.
szliśmy korytarzem i dziewczyna mnie puściła
-myślisz ze to będzie tu ?
- Hmmm możliwe. Skąd mam wiedzieć?
-nie mam pojęcia
- Zobaczymy jak zaczną się schodzić...
-niech będzie -usiadła na pobliska ławkę
- Mogę? -Spytałem cicho, spoglądając na miejsce obok dziewczyny.
-ta, jasne -spojrzała na mnie i na miejsce obok niej
Usiadłem na ławce.
popatrzyła sie na mnie z ukosu lekko uśmiechając.
-jaką masz moc ?
- Grzebanie ludziom w psychice. -Powiedziałem, śmiejąc się cicho.- A ty?
-mogę się przemieniać w innego człowieka -uśmiechnęła się
- Ooo... To ciekawie. Pewnie fajnie tak być przez chwilę kimś innym, co?
-czy ja wiem-powiedziała obojętnie
Opuściłem głowę. Siedzieliśmy w milczeniu. Niedługo później zauważyłem, że ludzie zaczynają zbierać się na rozpoczęciu...
-moze idziemy ?
- Yhmm... -Mruknąłem i powoli poszedłem w stronę zgromadzonych.dziewczyna poszla za  mna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz