wtorek, 12 sierpnia 2014

Początek roku szkolnego

~Caroline~
Spacerowałam po akademii bez celu. Rozmyślałam nad wszystkim. Głupia bezsenność... Będę musiała coś z tym zrobić, przecież dyrektorka nie zgodzi się, żebym spała w jednym pokoju z Billem. A bez niego niestety zasnąć nie mogłam. Zaczął się rok szkolny. Nie mogę chodzić na lekcje niewyspana.
Rozmyślając nad możliwymi wyjściami z sytuacji wyszłam do ogrodu. Uśmiechnęłam się, gdy zauważyłam siedzącego na ławce Billa. Podeszłam do niego i usiadłam obok.
- Cześć skarbie. -Uśmiechnęłam się wesoło, na chwilę zapominając o problemach.
pocałował mnie delikatnie w usta
- Cześć aniele -odwzajemnił mój uśmiech
Zarumieniłam się delikatnie.
- Od jutra zaczynamy lekcje, gotowy? -Zapytałam, po czym mój entuzjazm nieco przygasł i dodałam smutno- Bo ja chyba nie...
-Jestem gotowy-uśmiechnął się po czym objął  mnie i przybliżył do siebie
Spojrzałam mu w oczy.
- Znów dziś nie spałam. Nie wiem co robić. -Powiedziałam cicho, tuląc się do niego.
-spokojnie kochanie w końcu coś wymyśle abyś dobrze spała-pocałował mnie w czoło- nie mogę patrzyć jak się męczysz.
Uśmiechnęłam się lekko.
- Ech... -Westchnęłam- Ale przecież nie mogę się uczyć, jeśli nie będę spać...
-Dlatego wymyśle coś dziś. Chyba że... co powiesz na to ze zatrzymam czas aby nikt nie widział ze przechodzę do twojego pokoju. ?-powiedział podekscytowany
- Bardzo dobry pomysł. -Uśmiechnęłam się szeroko.
-to już mam lek na twoją bezsenność -pocałował mnie namiętnie odgarniając mi włosy
- Ale wiesz, że w takim razie będziesz musiał sypiać ze mną do końca życia, prawda? -Spytałam radośnie.
-Dla mnie to raj aniele-uśmiechnął sie szeroko
- Do anioła mi daleko kochanie. -Zaśmiałam się.
powiedział szeptem
-dla mnie byłaś jesteś i będziesz aniołem-pocałował mnie
Patrzyłam na niego uśmiechając się i delikatnie rumieniąc.
- Chyba upadłym. -Powiedziałam po chwili i znów się zaśmiałam.
-Ale za to ślicznym -popatrzył mi prosto w oczy
- Lubisz jak się rumienię? -Spytałam uśmiechając się i patrząc w jego piękne oczy.
-uwielbiam. moje ulubione zajęcie powodować uśmiech i rumieńce na twojej buźce -uśmiechnął sie szeroko
- Ty mi tak słodzisz... A za godzinę uroczyste rozpoczęcie roku. -Powiedziałam, spoglądając na zegar na ścianie szkoły.
-moge to bardziej osłodzic- powiedział po czym pocałował namietnie w szyje
Uśmiechnęłam się szeroko.
- Wypadałoby się przebrać w jakiś odpowiedni na rozpoczęcie strój... -Zauważyłam.
-Oh no umiesz wszystko zepsuć-zażartował wstał z ławki i podniósł mnie i zaczął nieść do pokoju
- Wiem. -Zaśmiałam się lekko- Na pewno nie jestem ciężka?
podrzucił mnie
-jesteś leciutka jak piórko
- Ale nie rzucaj mną więcej. -Zaśmiałam się, przytulając się do niego.
-skoro tego chcesz-byliśmy już pod moim pokojem
Pocałowałam go delikatnie w usta.
- Ok, możesz mnie postawić na ziemię. -Powiedziałam uśmiechając się.
-nie -powiedział stanowczo otwierając drzwi do pokoju i położył mnie na łóżku
- Muszę się przebrać. -Powiedziałam roześmiana.
usiadł na kanapie i wskazał reka srodek pokoju
-proszę bardzo
- I rozumiem, że ty nie zamierzasz iść do siebie?
-nie jakos nie bardzo
- Uhh i co ja mam z tobą zrobić, co? -Spytałam uśmiechając się.
-ze mna nic -uśmiechnął się szeroko
- Niegrzeczny z ciebie chłopiec. -Zaśmiałam się i zaczęłam zastanawiać się co ubrać, przeglądając szafę.
mierzył mnie wzrokiem
- No ale nie patrz tak na mnie. -Powiedziałam śmiejąc się.
-a to dlaczego-wstał i objął mnie wokół tali
- Bo się rozpraszam. -Zaśmiałam się.
-trudno a ja nie -pocałował mnie w szyje
- Tik tak...
-sama wiesz że ten tik tak w moich rekach nie musi działać-pomachał mi ręka przed twarzą-no ale niech będzie spotkajmy się za 5 minut-powiedział i wyszedł z pokoju
Zaśmiałam się, gdy wyszedł i szybko się przebrałam.

~Bill~
wszedłem do pokoju i przebrałem się w coś porządnego i od razu wyszedłem z pokoju do Caro. Czekała już na mnie przed drzwiami do swojego pokoju. Uśmiechnąłem się do niej szeroko i podbiegłem do niej.
- Aż tak się stęskniłeś? -Zaśmiała się.
-tak-powiedziałem smutno- wiesz ile to czasu dla mnie ?
- Ojejku. -Pocałowała mnie w policzek.- Niestety, ale nie możemy być koło siebie cały czas.
-oh no wiem -powiedziałem patrząc na nią licząc na jeszcze jednego buziaka
Pocałowała mnie w usta.
- Idziemy?
-idziemy -złapałem ja za rękę
Uśmiechnęła się.
Poszliśmy na miejsce, w którym dyrektorka miała wygłosić swoje przemówienie i przydzielić uczniów do klas. Była już tam część ludzi, ale nie wszyscy. Przyszliśmy idealnie na czas.
staliśmy przez jakiś czas na rozpoczęciu. ja cały czas zerkałem na Caro była taka piękna.
Kiedy w końcu cała 'uroczystość' się zakończyła Caroline spojrzała na mnie i uśmiechnęła się.
- To co teraz robimy?
-hmmm zabieram cie na spacer-uśmiechnąłem się
- Okay. -Powiedziała radośnie.
poszliśmy na spacer. patrzyłem się ciągle na nią.
Dziewczyna uśmiechała się i również mi się przyglądała.
-kocham Cię wiesz ?-usmiechnełem sie do niej
- Ja Ciebie też. -Odpowiedziała.
rozgladałem sie dookoła cieszą sie tym ze to ja ją mam a nie ktoś inny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz