czwartek, 14 sierpnia 2014

Pora na mentora

~Zoey~
Rozpoczęcie roku było dziwne. Jak dla mnie za dużo ludzi zbyt wiele historii. Dlatego starałam się nie nawiązywać kontaktu wzrokowego co było dość trudne. No bo w sumie ciężko jest omijać ludzi szerokim łukiem. Szczególnie, że większość z nas, nich nie wiem jak się wyrażać, ponieważ w sumie ja nic nie pamiętam więc skąd mam wiedzieć, że miałam ciężkie przeżycia. W sumie samo to musi w sobie być czymś ciężkim no bo nie wiem kim jestem, nie wiem kim jest moja rodzina ani w sumie nic. No dobra wiem jedno, że mam siostrę Caroline, która w sumie ma mnie nie powiem gdzie. Zero siostrzanych uczuć najlepiej radź sobie sam. Poszłam w stronę sekretariatu no bo niby czemu nie? Też chce znać odpowiedzi na parę pytań wystarczy jak spojrzę jej w oczy i pogrzebię trochę w myślach. Nie! nie mogę to złe wchodzić komuś do głowy. Coś takiego w ogóle nie powinno mieć miejsca. Ta szkoła nie powinna istnieć. Powinnam być zwykłym człowiekiem. To chore. Zapukałam do drzwi sekretariatu.
- Proszę - usłyszałam znów ten cichy piskliwy głosik.
Weszłam do środka i stanęłam niepewnie.
- Hej Zoey usiądź. Wybrałaś już swojego mentora?
- Nie- zmarszczyłam brwi
- Macie jeszcze tydzień na zgłoszenie - powiedziała, a ja w tym momencie spojrzałam jej w oczy i nic. Kompletna nicość. Pustka nic nie słyszę. Nie widzę całego życia. Tak jak powinno być. Przez chwilę miałam nadzieję, że moje moce po prostu odeszły jednak wiem, że trzeba zmierzyć się z brutalną rzeczywistością i prawdą.
- Tak wiem - odpowiedziałam - Nie chciałabyś zostać moją mentorką.
- Oczywiście Zoey jednak chyba nie po to tu przyszłaś?
- Nie - powiedziałam - Chciałam się dowiedzieć skąd to wszystko wiesz?
- Skąd co ty. - odpowiedziała z uśmiechem
- Naprawdę? - odpowiedziałam - Nauczysz mnie wszystkiego? Jak nad tym panować?
- Tak Zoey. Oczywiście. Po to tu jestem.
- Dziękuje - powiedziałam - Ale skoro potrafisz to co ja to znaczy, że nie powiesz mi niczego nowego. Ty nie wyczytasz nic ze mnie tak jak ja  z Caroline i z ciebie.
- Nie potrafisz wyczytać niczego z Caroline przez więzy krwi. Odczytujesz znaki te najłatwiejsze, a upraszcza ci to wszystko to, że nic nie pamiętacie. Jednak głębiej nigdy nie uda ci się zajrzeć. We mnie Ci się nie udaje gdyż jestem na dużo bardziej zaawansowanym etapie - puściła do mnie oczko
- Ja chyba już pójdę - powiedziałam szczęśliwa, że jest nadzieja na odzyskanie pamięci. Wyszłam z sekretariatu i skierowałam się w stronę biblioteki.  Znała moje imię wtedy kiedy ja go nie poznawałam. To wszystko jest dziwne. Ja patrząc na osobę nie potrafię stwierdzić jak się nazywa. Nagle moje przemyślenia przerwało to, że upadłam na ziemię.
- Cholera. - powiedziałam łapiąc się za głowę
- Czy MyLady mi wybaczy? - zapytał Adrian podając mi rękę
- Tak. Spoko - podniosłam się
- Wracając damie nie przystoi wypowiadać tak wulgarnych słów jak cholera. Widać, że uderzyłaś się w główkę Zo.
- Nie mów do mnie jak do małego dziecka ! A w dodatku nie jestem żadną damą. - powiedziałam zirytowana. Lubiłam Adriana mimo, że był strasznie irytujący i denerwujący. Potrafił każdemu poprawić humor. Ale lubiłam go tylko jak przyjaciela zresztą on mnie też. Zaczynało mnie wkurzać to, że żaden chłopak nie zaimponował mi jeszcze w inny sposób no ale cóż życie.
- Dobsie Zo. Adlianek nie bedzie mówil jak do dzieciaćka.
- Adrian!
- Dobra już dobra. Nie widziałaś może Sydney? Mam wrażenie, że mnie unika.
- Sydney dużo ostatnio przeszła. - mówię uważam jednak, że nie powinnam nikomu mówić o tym co się z nią dzieje. sama to zrobi - Chyba poszła do pokoju z Johnem.
- Ooo braciszek! Jak słodko. Rzygam Tęczą. Jak już rozmawiamy o rodzinie co tam u Caro? Nadal nie odkleja się od Billa?
- Tak - powiedziałam.
- Soczku? - zapytał Adrian - Ostatnia szansa, bo idę.
- Nie dzięki. Co ty masz z tym soczkiem?
- Taki fetysz. No co nie lubisz seksu z soczkiem?
- Adrian!
- Co?
- Chyba pora na ciebie.
- Chyba na przygodę! Myślisz, że będzie lecieć dzisiaj.
- Pewnie tak. Pa - powiedziałam żegnając się z nim.
- Pa - powiedział i odszedł w swoją stronę, a ja poszłam do biblioteki.]
...............
Sydney John! Szykujcie się Adrianek nadchodzi !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz